Magda

-9kg

Powiedz proszę kilka słów o sobie. Czym się zajmujesz na co dzień, jaki masz charakter pracy, co lubisz, co Cię interesuje?

Mam na imię Magdalena i jestem 33-letnią mamą samotnie wychowującą 4-letnią córkę. Pracuję jako broker ubezpieczeniowy w Kancelarii Brokerskiej. Moja praca ma charakter biurowy, ale trafiają się też wyjazdy do klientów w całej Polsce.

Bardzo lubię aktywnie spędzać czas, podróżować, zwiedzać i gotować. Moje zainteresowania są z tym bezpośrednio związane. Staram się realizować je wspólnie z córeczką.

Dlaczego zdecydowałaś się na współpracę ze mną? Jaki był Twój cel?

Zawsze byłam szczupła. W dzieciństwie trenowałam pływanie, na etapie gimnazjum i szkoły średniej lekkoatletykę (bieganie). Po urodzeniu dziecka dość szybko wróciłam do względnej formy, jednak w moim odczuciu moje ciało nie przypominało już tego z przeszłości. Nie miałam większych zastrzeżeń do wagi, jednak bardzo przeszkadzała mi ogólna kondycja ciała. Czułam się mało atrakcyjna. W newralgicznych miejscach (brzuch, biodra, uda) byłam jakby ulana. Nawiązując współpracę z Tobą, chciałam popracować nad wysmukleniem sylwetki, poprawą jędrności skóry oraz nad zwiększeniem tkanki mięśniowej kosztem tkanki tłuszczowej.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze, żeby wykonać pierwszy krok i każdy kolejny?

Na samym początku trudno mi było zadbać o regularność, zbudować w sobie taką zdrową rutynę. Początki były też trudne, bo doskwierały mi bóle brzucha (mój organizm chyba nie był przyzwyczajony do regularnego i zdrowego odżywiania) oraz duże zmęczenie. Miałam problem z całkowitą rezygnacją z podjadania. Jednak im mocniej się angażowałam, tym bardziej wchodziło mi w nawyk zdrowe odżywianie, a treningi stały się wręcz uzależniające.

Co się zmieniło w Twoim życiu i jak się czujesz teraz, gdy dbasz o to co jesz oraz o regularną aktywność fizyczną?

Czuję się dużo lepiej, lepiej sypiam, jestem bardziej wypoczęta. Regularnie słyszę komplementy na temat mojej nowej sylwetki. Sama też zaczęłam bardziej przychylnie patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Zauważyłam, że kiedy nie trzymam się planu, to zaczynam się gorzej czuć. Kiedy musiałam zrobić przerwę w treningach, naprawdę bardzo mi ich brakowało. Obecnie nie wyobrażam już sobie swojego życia bez aktywności fizycznej i zdrowego jedzenia.

Pochwal się proszę, z czego jesteś najbardziej dumna?

Moim największym kompleksem był pociążowy brzuch, dlatego teraz najbardziej mnie cieszy, że wygląda znacznie lepiej. Poprawiły się proporcje sylwetki, moje ciało stało się bardziej smukłe.

Ale tak naprawdę najbardziej jestem dumna ze swojej wytrwałości w dążeniu do celu (mimo skomplikowanej sytuacji życiowej), z zacięcia, z ambicjonalnego podejścia do sprawy. Pamiętam, że kiedy zaczęłam współpracę z Tobą, to hip thrust robiłam z obciążeniem 20 kg – obecnie 100 kg nie stanowi większego problemu. Taki wewnętrzny progres cieszy najbardziej.

Co możesz powiedzieć o współpracy ze mną, co było w niej dla Ciebie najważniejsze?

Uważam, że współpraca z Tobą była jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Doceniam bardzo Twoje indywidualne podejście, ogromną wiedzę. Cieszę się też, że stale monitorujesz efekty i kiedy nadchodzą chwilę zwątpienia (a przecież były nie raz, nie dwa), to potrafisz skutecznie zmotywować do dalszej walki. Nigdy nie było sytuacji, żebyś nie odpowiedział na moje pytanie, czy nie rozwiał wątpliwości. Wiem, że masz mnóstwo podopiecznych, ale i tak czuję się jakbym miała trenera personalnego na wyłączność.

Jak sobie radzisz teraz, gdy już osiągnęłaś cel?

Nie spoczywam na laurach, walczę dalej. Ten sposób życia wszedł mi w krew i nie wyobrażam sobie powrotu do swoich złych nawyków. Nie planowałam końca współpracy po osiągnięciu pierwszego celu, czyli zakończenia redukcji. Obecnie skupiam się bardziej na tym, żeby utrzymać efekty mojej pracy i nie zaliczyć przeklętego efektu jo-jo.