Magda

-14kg

Powiedz proszę kilka słów o sobie. Czym się zajmujesz na co dzień, jaki masz charakter pracy, co lubisz, co Cię interesuje?

Jestem szczęśliwą i spełnioną kobietą. W tym roku kończę 44 lata. Na co dzień pracuję w biurze i mam stałe godziny pracy, co w dużej mierze pozwala mi zorganizować resztę dnia. W wolnej chwili lubię się po prostu wyciszyć, poczytać książkę lub posłuchać muzyki. Interesuję się zdrową kuchnią i zdrowym stylem życia. Bardzo lubię gotować, a jeszcze bardziej piec ciasta i ciasteczka. 😉 Ogromną przyjemność sprawia mi chodzenie na siłownię, bo uwielbiam trening siłowy. Jeśli chodzi o pozostałe zainteresowania, to przede wszystkim zaczęłam interesować się samą sobą. Staram się wsłuchiwać we własny organizm i we własne potrzeby. To pomaga mi w drodze do bycia jeszcze lepszą wersją samej siebie i nie chodzi tu tylko o mój wygląd, ale przede wszystkim o poukładane myśli. Pewnie zabrzmiało to egocentrycznie, ale proszę mi wierzyć, wcale tak nie jest. Z przyjemnością dbam o rodzinę i mam wiele innych obowiązków, ale nie zapominam o sobie. W dzisiejszych czasach pęd życia codziennego i natłok obowiązków powodują, że można zgubić samego siebie. I ja właśnie w takim momencie się znalazłam. Myślałam przede wszystkim o wszystkich wokół mnie, a na samą siebie po prostu już nie miałam czasu lub chęci.

Dlaczego postanowiłaś zacząć? Jaki był Twój cel, co chciałaś osiągnąć współpracując ze mną?

Postanowiłam zacząć, bo chciałam zmienić swoją sylwetkę. Współpracując z Tobą chciałam (i nadal chcę) osiągnąć kobiecą oraz wysportowaną sylwetkę.

Co spowodowało, że postanowiłaś dokonać metamorfozy swojej sylwetki?

Byłam bardzo otyła i czułam się fatalnie we własnym ciele. Miałam wrażenie, że jestem w nim uwięziona. 🙁

Co było dla Ciebie najtrudniejsze, żeby wykonać pierwszy krok i każdy kolejny?

W zasadzie najtrudniej było po prostu postanowić, że chcę zadbać i zawalczyć o siebie, a przede wszystkim ruszyć się z przysłowiowej kanapy. Trudna też była zmiana nawyków żywieniowych. Sam wiesz, że nie znosiłam warzyw, a posiłek warzywny był dla mnie koszmarem. Na szczęście to już przeszłość, a ja lubię warzywa. 🙂

Co się zmieniło w Twoim życiu i jak się czujesz teraz, gdy dbasz o to co jesz oraz o regularną aktywność fizyczną?

Czuję się doskonale! Podobam się nawet sama sobie. 😉 Mam więcej energii w ciągu dnia. Jestem bardziej zorganizowana. Nabrałam również pokory, bo wcześniej myślałam, że efekty będą zdecydowanie szybciej. Teraz jestem bardziej cierpliwa, krok po kroku dążę do celu. Stałam się asertywna i zrozumiałam, że trzeba nauczyć się mówić nie, a ludzie nauczą się doceniać nasze tak. Zmieniłam się zewnętrznie i jestem silniejsza wewnętrznie. Odnalazłam po prostu siebie i jest mi z tym bardzo dobrze. 🙂

Pochwal się proszę, z czego jesteś najbardziej dumna?

Jestem dumna, że się nie poddałam. Nie ukrywam, że miałam chwile zwątpienia i było mi ciężko. Były takie momenty na siłowni i to niejednokrotnie. Kiedy jakieś ćwiczenie sprawiało mi ogromną trudność, to zaciskałam zęby i ćwiczyłam bo wiedziałam, że to kwestia czasu i kondycja się poprawi. Przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. 😉

Co możesz powiedzieć o współpracy ze mną, co było w niej dla Ciebie najważniejsze?

Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Tobą. Podjęcie tej współpracy było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Najważniejsze było wsparcie od Ciebie, na które zawsze mogłam liczyć. Bardzo ważne jest to, że zawsze bierzesz pod uwagę wszelkie uwagi i sugestie podopiecznych. Ja osobiście miałam złe doświadczenia z innymi trenerami i ich „dietami”. Byłam zmuszana do śniadań białkowo-tłuszczowych, po których czułam się źle. Ryż i kurczak oraz odżywka białkowa to był standard. Nie mogłam jeść w ogóle chleba. Na samą myśl o tym jest mi niedobrze. Wszystko to wziąłeś pod uwagę, układając plan żywieniowy dla mnie. Jem to co lubię, nawet ciasteczka na śniadanie. 😉 Imponuje mi Twoja ogromna wiedza, którą dzielisz się z nami. Jesteś moim motywatorem i bardzo się cieszę, że jestem Twoją podopieczną.

Jak sobie radzisz teraz, gdy już osiągnęłaś swój pierwszy cel?

Obecnie radzę sobie zdecydowanie lepiej. Nauczyłam się planować każdy dzień, bo dobra organizacja to podstawa. Czuję się bardzo dobrze, a przede wszystkim wyglądam zdecydowanie lepiej. Nie jestem już tak bardzo samokrytyczna wobec siebie, wzrosło moje poczucie własnej wartości. Zrozumiałam, że zawsze trzeba dążyć do wyznaczonego celu, a po jego osiągnięciu nie przestawać, wyznaczyć nowy i cisnąć do przodu. Wiesz, nigdy Ci tego nie pisałam, ale przez wiele trenowałam lekkoatletykę (biegi długodystansowe). Wielokrotnie reprezentowałam moje miasto w zawodach wojewódzkich i nawet dwa razy w Mistrzostwach Polski 🙂 Miałam cudownego trenera, który zawsze powtarzał, że życie jest jak bieg długodystansowy. Trzeba rozłożyć równomiernie siły, żeby dobiec do celu. Wtedy te słowa nie robiły na mnie żadnego wrażenia, a dzisiaj mają ogromne znaczenie. Więc, rozkładam równomiernie siły, uzbrajam się w cierpliwość, wyznaczam kolejny cel i dążę do niego… oczywiście jako Twoja podopieczna. 🙂