Krzysiek

-17kg
Powiedz proszę kilka słów o sobie. Czym się zajmujesz na co dzień, jaki masz charakter pracy, co lubisz, co Cię interesuje?

Typ mojej pracy to nudna praca za biurkiem. Co lubię robić? Lubię gotować i to bardzo! Dużą przyjemność sprawia mi, kiedy mogę kombinować z przyprawami, smakami itd.

Co spowodowało, że postanowiłeś dokonać metamorfozy swojej sylwetki? Jaki był Twój cel, co chcesz osiągnąć, współpracując ze mną?

Źle się czułem w swoim ciele, miałem kompleksy pokazując się bez koszulki. Szukałem wymówek, aż w końcu powiedziałem dość. Zdrowy facet w wieku 30 lat nie może tak wyglądać, bo krzywdzi przede wszystkim siebie. Co chcę osiągnąć? Na pewno porządnie zbudowaną, umięśnioną sylwetkę.

Dlaczego zdecydowałeś się na współpracę ze mną? Co na początku było dla Ciebie najtrudniejsze?

Zgłosiłem się do Ciebie, bo sam tak naprawdę zaczynałem już chyba od 6 lat. Zaczynałem… i na tym się kończyło. Odpuszczałem przez brak samozaparcia, motywacji, myślenie na zasadzie „wszystko albo nic”. Przekonało mnie Twoje ciekawe podejście do zdrowego odżywiania i fajnie przepisy. Jak wspomniałem, lubię mieszanie smaków i różnorodne dania – nie chciałem monotonii w stylu „ryż, kurczak, ryż, kurczak”. Co było najtrudniejsze? Ponieważ lubię gotować, to lubię też jeść… Redukcja, zwłaszcza pod koniec, była dla mnie męcząca, ale tylko psychicznie, bo ogólnie miałem dużo energii. Poza tym sądzę, że wszystko jest to zrobienia, jeśli widzimy na końcu cel. I to jest największy motywator. CEL, który chcemy osiągnąć. Wiedziałem, że każdy kolejny krok mnie do niego przybliża.

Pochwal się proszę, z czego jesteś najbardziej dumny?

Dumny jestem przede wszystkim z tego, że w końcu udało mi się zmotywować do działania. I zła się nie uląkłem! 😊 Wiem, że jeśli ktoś czegoś naprawdę chce, to na pewno to osiągnie.

Co możesz powiedzieć o współpracy ze mną, co było w niej dla Ciebie najważniejsze?

Bardzo cenię sobie różnorodność proponowanych przez Ciebie posiłków. Dzięki temu można wybrać to, na co akurat ma się ochotę – od słodkiego po ostre. To naprawdę pomogło mi nie zwariować!

Jak sobie radzisz teraz, gdy już osiągnąłeś swój pierwszy cel?

Dorzucamy do pieca i jedziemy dalej. Nie ma czasu na popadanie w samozachwyt! Jeszcze nie do końca podoba mi się to, co widzę w lustrze, ale na tyle miałem siłę. Zajęło mi to rok z przebojami. Mam nadzieję, że teraz pójdzie szybciej – myślę, że przygotowałem pod to dobry fundament. Kolejny cel to solidna sylwetka.