Kacper

-22.5kg

Powiedz proszę kilka słów o sobie. Czym się zajmujesz na co dzień, jaki masz charakter pracy, co lubisz, co Cię interesuje?

Projektuję, siedzę przed komputerem i układam piksele, dużo jeżdżę autem w różne zakątki Polski i Europy. Mega interesują mnie wszelkie zachowania i interakcje człowieka z urządzeniem, stąd też postanowiłem zająć się projektowaniem takowych.

Dlaczego postanowiłeś zacząć? Jaki był Twój cel, co chciałeś osiągnąć współpracując ze mną?

Przyszedł moment, że po raz pierwszy poczułem, że mam problem ze swobodnym wyjściem z wanny. Dodatkowo otworzono siłownię 50 m od mojego mieszkania – ktoś dał mi w tym dniu znak: teraz albo nigdy. Zacząłem też wdrażać plan „wszyscy w szoku”. Żeby umocnić swoją walkę, założyłem się z osobą, która była w pewnym stopniu moim autorytetem, o to kto zrobi lepszą formę w niecałe 10 miesięcy.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze, żeby wykonać pierwszy krok i każdy kolejny?

Jak w kalejdoskopie – kiedy trzymałem się planu treningowego, czasami folgowałem sobie z dietą, kiedy dopinałem michę, uciekał mi jakiś trening, ale gdy po 2 miesiącach to uporządkowałem i zgrałem bardzo dobrze, przyszły miażdżące efekty, których ja sam nie widziałem, ale widzieli je inni i to motywowało do dalszej pracy.

Co się zmieniło w Twoim życiu i jak się czujesz teraz, gdy dbasz o to co jesz oraz o regularną aktywność fizyczną?

Kiedy ktoś idzie za ciosem i widząc progres napędza się jeszcze bardziej na treningu i w kuchni, to życie samo zaczyna się zmieniać, bo człowiek staje się świadomą maszyną do samorozwoju. Następuje naturalna selekcja rzeczy, które niszczyły, przeszkadzały lub były tak naprawdę niepotrzebne w życiu, a na pierwszy plan wchodzi praca nad sobą i nagle stawanie się lepszym każdego dnia zaczyna sprawiać przyjemność – tak też było w moim przypadku.

Pochwal się proszę, z czego jesteś najbardziej dumny?

Schudłem ponad 22 kg nie odmawiając sobie prawie niczego co lubiłem wcześniej, jedynie modyfikując przepisy. Będąc szczerym, 2/5 moich obiadów to były mielone, a waga szła w dół. Kiedy widzę, jak ludzie się męczą na tych ekstremalnych dietach zapędzając się w kozi róg, to śmiać mi się chcę, bo teraz już wiem, że podchodząc do tego wszystkiego z głową jest się w stanie osiągnąć każdy cel.

Co możesz powiedzieć o współpracy ze mną, co było w niej dla Ciebie najważniejsze?

Motywacja, by ruszyć tyłek i nie poddawać się, kiedy miałem ochotę zjeść coś niezdrowego. Dzięki temu, że zawsze mogłem zapytać co mam wtedy zrobić, byłem w stanie odpowiednio reagować i nie wbijać sobie do głowy, że jedząc 2 kawałki pizzy cały plan idzie na marne. A no i byłbym zapomniał – jadłem naleśniki, zapiekanki makaronowe, zapiekanki na chlebie… Okazuje się, że to wszystko można jeść w wersji zdrowej i to smaczniejsze niż na produktach, do których byliśmy przyzwyczajeni. Właśnie to wyróżnia Ciebie spośród innych – indywidualne podejście i kolosalna ilość smacznych przepisów, którymi sami możemy sobie żonglować. Kurczak z ryżem na sucho? Nie znam.

Jak sobie radzisz teraz, gdy już osiągnąłeś swój pierwszy cel?

Jestem w stanie poradzić innym, na pamięć wiem co mogę zjeść, a co nie. Nawet robiąc nagły wypad jestem w stanie jeść zdrowo, bo zwyczajnie wiem, że nawet w Żabce mogę zaspokoić swój bilans kaloryczny zdrowymi produktami o odpowiedniej ilości makroskładników. Współpraca z Tobą to nie tylko podróż. To niekończący się wykład o tym, jak dbać o swój organizm lepiej niż 99% osób, nie rezygnując z większości rzeczy, które się lubi. To pisanie własnej historii z mentorem, który nie traktuje Cię jak kolejnego klienta, który ma tylko płacić. Jeśli ktoś myśli poważnie o zmianie to po pierwsze – trzeba ruszyć 4 litery, a pod drugie tylko Michał Wrzosek.